POWOLNE PORUSZANIE SIĘ

POWOLNE PORUSZANIE SIĘ

Gwałtowne ruchy wzbudzają niepokój, powolne mają efekt uspokajający. Czasami pies zwolni tylko odrobinę, innym razem zupełnie się zatrzyma.

Spowolnienie kroku następuje często, kiedy pies spostrzeże innego czworonoga. Zwróćmy na to uwagę na najbliższym spacerze, gdy nagle nasz pupil zacznie iść powoli. Zamiast krzyczeć i ciągnąć za smycz, rozejrzyjmy się wokoło – jeśli sytuacja wymaga wysłania takiego sygnału, pozwólmy mu to zrobić. Wymaga to jedynie umiejętności obserwacji i odrobiny zrozumienia z naszej strony.

Pies bardzo często używa powolnych ruchów. Kiedy wołamy go zniecierpliwionym, poirytowanym czy tzw. „dominującym” głosem, najczęściej natychmiast zwalnia, by nas uspokoić. Gdy ćwiczymy agility i chcemy, aby dołączył do nas jak najszybciej, i jesteśmy przy tym tak podekscytowani, że podskakujemy, krzyczymy i wymachujemy rękami, zauważymy, że pies zwalnia i biegnie coraz bardziej opieszale. Nie robi tego, by nas zdenerwować, jak zapewne myślimy, lecz by uspokoić nasze nadpobudliwe zachowanie.

Kiedy mamy do czynienia z gromadką psów, w której kilka z nich rozpiera energia i szybko biegają wokół, zwykle co najmniej jedno ze zwierząt zacznie zwalniać, a nawet zatrzyma się zupełnie, by uspokoić pozostałe. Jeśli zauważymy, że jakiś pies reaguje na nas w niepożądany sposób, natychmiast zwolnijmy kroku. Najlepiej poruszać się po skosie; w żadnym wypadku nie należy iść wprost na psa.

Spowolnienie ruchów ma też miejsce w innych sytuacjach. Jeśli ćwicząc warowanie mówimy zdecydowanym, rozkazującym łonem, często spowoduje to, że pies nagle zacznie się poruszać jak mucha w smole. Będzie reagował tym wolniej, im bardziej nieprzyjemny jest nasz głos. W końcu dobrze rozpoczęte ćwiczenie pójdzie na marne. Możemy oczywiście zniechęcić psa do warowania i sądzić, że w ten sposób postawiliśmy na swoim, ale na pewno nie będzie to owocna nauka.

Przykład:

Właściciel Candie zawołał ją, gdy spacer po parku dobiegł końca i mieli już wracać do domu. Candie zaczęła biec w jego kierunku, kiedy niespodziewanie między nią a właścicielem pojawiły się trzy psy. Suczka natychmiast zwolniła, zaczęła wąchać ziemię, zatrzymała się i poczekała, aż uda jej się uspokoić nieznajomych. Następnie żwawo popędziła do właściciela, który ją pochwalił. I słusznie. Candie zachowała się wzorowo: uspokoiła psy i wróciła do pana. Gdyby wbiegła między nie z impetem, łatwo doszłoby do konfliktu, a może nawet do bójki.

Nierzadko właśnie w ten sposób powstają spięcia między psami. Właściciel wypuszcza pupila z domu czy samochodu, a ten, podniecony, pędzi jak oszalały do znajdujących się w pobliżu psów. Usiłują one powiedzieć mu, że nie podoba im się tak gwałtowne zachowanie, wszystkie są zdenerwowane i powstaje prawdziwe zamieszanie.

Kiedy znajduję się w pobliżu psa, który jest wystraszony, niepewny lub czuje, że nie ma kontroli nad sytuacją, zawsze poruszam się spokojnie, często bardzo powoli. Im wolniejsze ruchy wykonujemy, tym bardziej uspokajająco działamy na psa.